Kiedy gra jest czymś więcej niż tylko grą

Andrij JakubuwARTYKUŁY, OŚWIADCZENIA2012-07-11

Utopia „Republiki” Platona została wcielona w życie za pośrednictwem przeglądarki internetowej w dostępnej bezpłatnie strategicznej grze online i sieci społecznej pod nazwą eRepublik. Ponad ćwierć miliona graczy, z czego więcej niż tysiąc to Ukraińcy, wchodzi w interakcje jako odrębni obywatele w demokratycznym społeczeństwie swoich państw-republik.
Ekonomiczny moduł gry ukazuje produkcję towarów (w fabrykach broni, piekarniach, produkcję surowców w gospodarstwach rolnych i kopalniach żelaza), zbyt towarów na Rynku, pracę najemną poprzez Centrum Zatrudnienia i Rynek Walutowy. Na arenie politycznej każdy gracz wybiera i może być wybranym na stanowisko przewodniczącego partii, kongresmena, a nawet prezydenta, a także ma możliwość zajęcia posady w różnych ministerstwach czy urzędach. Część wojskowa gry opiera się na rozwijaniu siły każdego gracza jako wojownika, co wpływa na stopień szkód, jakie mogą być spowodowane po stronie wroga przez wojskowe formacje państwa oraz sojuszników w tej czy innej bitwie. Czwartym elementem składowym gry jest moduł medialny, w którym gracze piszą i publikują swoje artykuły we własnych wirtualnych gazetach. W ten oto sposób te cztery płaszczyzny symulują świat realny.
Od niedawna tę grę, która stara się być realistyczną kopią życia, wykorzystuje się jako sposób odpłacenia się za konflikty historyczne z przeszłości. eBułgaria, nasz dawny sojusznik, napadła na eTurcję – swojego dawno upragnionego wroga. Prawie czternaście tysięcy Bułgarów co dnia zmaga się w wirtualnych bojach z Turkami, mając w pamięci pięć stuleci panowania osmańskiego i wojny bałkańskie. Grecy i Rumuni – bułgarscy prawosławni bracia w Chrystusie – zdecydowali się stanąć po stronie sprawiedliwości i wesprzeć eTurcję, otwierając drugie fronty. Te wydarzenia zdobyły duży rozgłos, więc w ciągu ostatnich tygodni liczba tureckich graczy wzrosła do ok. 10 tysięcy osób; przyszli oni bronić swą, chociaż i wirtualną, ojczyznę.
Ukraińcy z ironią snują plany – „a kiedy by tak na Moskwę?”. Tymczasem jednak prowadzimy wojnę z ePolską – naszym dobrym przyjacielem w prawdziwym życiu, ale członkiem wrogiego obozu w życiu wirtualnym.
Z dawien dawna istniało ustne porozumienie, według którego ePolska i eUkraina będą żyły w pokoju i zgodzie. Jednak Sejm na początku lutego z inicjatywy kolejnego polskiego prezydenta wypowiedział eUkrainie wojnę. W ciągu pierwszego miesiąca sukcesy w tej wojnie były naprzemienne, jak gra w ping-ponga, ale w ciągu tego czasu flaga wirtualnej Ukrainy powiewała nad polskimi regionami Małopolski, Śląska i Mazowsza. W połowie marca eUkraina osiągnęła największy od roku rozwój terytorialny. Jednak, z powodu trudnej sytuacji geopolitycznej na świecie, na początku kwietnia, w ramach primaaprilisowego żartu, eMateczka-Ojczyzna zniknęła z mapy Nowego Świata. Polscy gracze żartowali nawet, że przeprowadzą Euro 2012 bez nas. Ale eUkraina dołożyła starań i w walce wyzwoleńczej odzyskała większą część swoich regionów. Oto obie strony wzięły „time out”: Polacy odwrócili wzrok w stronę eNiemiec, a Ukraińcy na eRosję – na razie członka przychylnego nam aliansu, ale podziemnego sojusznika wrogiego obozu oraz samej ePolski.
Kochający wolność Ukraińcy pamiętają swoje kampanie wojskowe z początku roku przeciwko wrogim krajom z wielkim wojskowym potencjałem; jak okupowali eWęgry i jak odparli atak Serbów. Są oni pewni siebie, bowiem jeśli wliczyć pomoc państw wiernych sojuszników, to czekają ich nowe zwycięstwa.
Codziennością ukraińskiej społeczności graczy stała się przyjacielska i ciepła atmosfera, dzięki doświadczonym i wesołym ludziom, którzy w realnym życiu są studentami, prawnikami, ekonomistami, dziennikarzami, wykładowcami, urzędnikami państwowymi oraz przedstawicielami innych profesji. Ciągłe dyskusje na różne tematy stały się normalnym zjawiskiem na chatach Skype.
Ta gra dawno przekroczyła granicę wirtualnego świata: gracze spotykają się na zlotach, a w ciągu ostatnich miesięcy prawie dziesięcioro graczy znalazło swoją drugą połowę dzięki eRepublik.
Świadomi gracze stworzyli skrypt z tłumaczeniem gry, więc eRepublik jest teraz dostępna po ukraińsku. Dołączajcie!
Artykuł w j. ukraińskim ukazał się w nr 26 „Naszego Słowa” (24.06.2012);
№26, 24 червня 2012 року

Поділитися:

Категорії : Статті

Напишіть відгук

Ваша пошт@ не публікуватиметься. Обов’язкові поля позначені *

*
*