Tadej KonadorARTYKUŁY, OŚWIADCZENIA2012-02-15

Idę na spacer z psem, jest tak gorąco, że chciałoby się siedzieć na plaży, wszystkie okna w blokowisku – otwarte na oścież. Nagle słychać piękny sopran śpiewający „Czerwoną rutę”… Już wiem, że gdzieś koło mnie mieszka zarobitczanka z Ukrainy. No bo któż inny?
Autobusem jedzie barwna grupka kilkunastoletnich chłopców i dziewcząt, rozmawiają ze sobą po rosyjsku i zaczynają najpierw cichutko, a później głośniej śpiewać „Czerwoną rutę”. Okazuje się, że są spod Odessy i przyjechali na zaproszenie jednej z warszawskim gmin w ramach wymiany młodzieży.
Czy noworoczna Małanka może obejść się bez śpiewania? I gdzie by nie była, prawie zawsze jedną z pierwszych piosenek jest oczywiście „Czerwona ruta”. Wiele razy słyszałem tę piosenkę, w różnych wersjjach, zmieniała się melodia, często był inny rytm. W końcu udało mi się dotrzeć do oryginału – w książce Володимир Івасюк – музичні твори. До 60-річчя від дня народження z nutami i słowami większości jego piosenek.
Oczywiście, mowa o genialnym bukowińcu Wołodymyrze Iwasiuku, który, gdyby żył, miałby dziś 62 lata. Kompozytor, multiinstrumentalista, ale też lekarz, napisał ponad sto piosenek, wiele kompozycji muzyki poważnej (recenzja jego płyty w „Naszym Słowie” nr 32/2011). Najbardziej znane są jednak jego piosenki, zwłaszcza właśnie „Czerwona ruta” czy „Wodohraj”. W tej książce znajdziemy nuty i słowa tych piosenek, a ponadto niemal osiemdziesięciu innych. Są w niej również oryginalne nuty na fortepian, instrument, który bardziej niż inne oddaje nastrój poszczególnych utworów, pozwala wejść w emocje kompozytora, ułatwia ich interpretację. Znalazłem też „Kołyskową”, jego pierwszą kompozycję, napisaną w 1964 roku dla „Bukowyna”, pierwszego zespołu, z którym tworzył. Autor opracowania Mychajło Maslik bardzo osobiście przedstawia drogę artysty do sławy, analizuje sposób jego myślenia, pokazuje, że każdy to utwór to osobna historia, przepełniona wielkim ukraińskim patriotyzmem.
Iwasiuk pisał głównie do ukraińskich tekstów, ale zdarzyło mu się też korzystać z kilku pięknych rosyjskich tekstów. Niemniej sposób prowadzenia melodii to już czysto ukraińskie myślenie muzyczne, i nie sposób go pomylić z jakimkolwiek innym. Z tego powodu przez wiele lat po śmierci był skazany na zapomnienie, jego piosenki nie mogły być puszczane ani w radiu, ani w telewizji, a tym bardziej wykonywane na estradzie. Zginął w kwietniu 1979 roku w bardzo tajemniczych okolicznościach – wywołany telefonem wyszedł ze spotkania – i słuch po nim zaginął. Po miesiącu ktoś przypadkiem znalazł go powieszonego w lesie. Oficjalna wersja to samobójstwo, ale nikt w to nie wierzy. Dwa lata temu prokuratura lwowska na nowo podjęła śledztwo, ale trudno spodziewać jakiś rezultatów; wszystkie dokumenty są w Moskwie, a dostęp do nich nie jest raczej możliwy.
Od ponad dwudziestu lat trwa renesans twórczości Iwasiuka, stanowiącej dziś jedną z wizytówek, znaków rozpoznawczych Ukraińców. Wspomniana książka to najbardziej szerokie omówienie jego twórczości estradowej – pomaga poznać jego geniusz, a zarazem zapoznać się z mniej znanymi, ale nie mniej wspaniałymi piosenkami.

Поділитися:

Категорії : Статті

Напишіть відгук

Ваша пошт@ не публікуватиметься. Обов’язкові поля позначені *

*
*