Akcja „Wisła”. Fakty

 ■ ARTYKUŁY, OŚWIADCZENIA; АКТУАЛЬНЕ2017-04-27

Przed akcją „Wisła” było wysiedlenie do ZSRR

W latach 1944–1946 miała miejsce akcja wysiedlenia Ukraińców z Polski do ZSRR. Wysiedlono 487 tys. osób, największą liczbę z terenów województwa rzeszowskiego — 273 330, następnie lubelskiego — 193 975 i krakowskiego — 20 093.
Konieczność wyjazdu Ukraińców tak uzasadniał dyrektor biura prezydialnego Rady Ministrów na konferencji w Ministerstwie Administracji Publicznej w połowie 1945 r.: „Mamy tendencję, by być państwem narodowym, a nie narodowościowym. Nie chcemy nikomu robić krzywdy, ale chcielibyśmy usunąć problem mniejszości narodowych”. Wobec słabych wyników akcji propagandowej strona polska postanowiła zrezygnować z zasady dobrowolności. Do akcji skierowane zostały oddziały wojskowe, m.in. 3., 8. i 9. dywizje Wojska Polskiego, oddziały KBW i MO.
W czasie wysiedleń miały miejsce liczne pacyfikacje wsi ukraińskich oraz mordy na ukraińskich mieszkańcach ze strony WP, oddziałów podziemia oraz MO i KBW. Podczas pacyfikacji dochodziło niejednokrotnie do masowych zabójstw ukraińskiej ludności cywilnej. Najgłośniejsza była napaść oddziału NSZ na wieś Wierzchowiny. Zamordowano tam 197 osób. Do podobnych mordów doszło w miejscowościach: Karlików, Małkowice, Zawadka Morochowska, Terka, Dołżyca, Piskorowice, Gorajec, Stary i Nowy Lubliniec i wielu innych.
Metodą nacisku było również egzekwowanie wszelkich świadczeń i podatków od ludności ukraińskiej. W lutym 1945 r. wojewoda rzeszowski nakazał wydanie zarządzenia obciążającego Ukraińców wszelkimi ciężarami z zakresu świadczeń wojennych. Nie ukrywano, że „powyższe zarządzenie powinno skłonić Ukraińców, względnie Rusinów, zwłaszcza wrogo usposobionych do Polaków, do przeniesienia się na wschód”.

Ludzie
Deportowanych podzielono na kategorie: A, B, C. Osiedlano ich w rozproszeniu (nie mogli przekraczać 10% ludności), 30 km od miast wojewódzkich, przynajmniej 50 km od granicy państwa. Przydzielano budynki w stanie niepozwalającym na zamieszkanie. Z dokumentów wynika, że w ówczesnym województwie szczecińskim na 9800 zajętych gospodarstw około 7450 było poważnie zniszczonych, w tym blisko 3 tys. wymagało odbudowy. W Olsztyńskiem na przydzielone 14 tys. gospodarstw 10 tys. wymagało poważnego remontu.
W województwie wrocławskim Ukraińców umieszczono w zabudowaniach zniszczonych w 50–70%. Przydzielono im też gorszą ziemię. Ci, którzy trafili do tzw. majątków (późniejsze Państwowe Gospodarstwa Rolne), nie otrzymali mienia zastępczego i do dnia dzisiejszego ponoszą konsekwencję decyzji z 1947 r.
Sytuacja aprowizacyjna ludności w nowym miejscu osiedlenia była bardzo trudna. W 1947 r. przed wieloma osobami pojawiło się widmo głodu. Dopiero pomoc przyznana ludności ukraińskiej w latach 1956–1960, poprawiła jej stan materialny.
Ukraińcy poddani byli stałemu nadzorowi ze strony organów MO i UB. Stykali się z wrogim stosunkiem polskiego otoczenia (uprzednio odpowiednio poinstruowanego). W latach 40-tych w ramach zastraszania ludności oraz prowokacji pod kryptonimem „C-1” dokonywano licznych aresztowań.
Z rozproszeniem rodzin ukraińskich wiązał się zakaz zmiany miejsca zamieszkania. W tajnej instrukcji z 10 listopada 1947 r. zalecono: „[…] swoboda ruchu osadników z akcji «Wisła» zasadniczo ma być ograniczona. W szczególności niedopuszczalne jest opuszczanie Ziem Odzyskanych i powrót na dawne tereny. Dopilnowanie powyższego jednak należy pozostawić właściwym władzom bezpieczeństwa publicznego.
Do nich też muszą być składane wszelkiego rodzaju podania w powyższych sprawach. […] Ponadto Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego ma być informowany o każdej sprawie, w jakiej osiedleniec z akcji «W» zwraca się do władz administracji ogólnej. Kontakt z Powiatowym UBP w sprawach osiedleńców z akcji «W» ma być stały i utrzymany możliwie osobiście”. W tajnej instrukcji dotyczącej zasad rozmieszczania rodzin ukraińskich stwierdzono wprost: „Zasadniczym celem przesiedlenia osadników «W» jest ich asymilacja w nowym środowisku polskim, dołożyć należy wszelkich wysiłków, aby cel ten był osiągnięty. Nie używać w stosunku do tych osadników określenia «Ukrainiec». W wypadku przedostania się z osadnikami na Ziemie Odzyskane elementu inteligenckiego, należy taki bezwzględnie umieszczać osobno i z dala od gromad, gdzie zamieszkują osadnicy z akcji «Wisła»”.

Akcja „Wisła” — pierwszy transport. Stacja Szczawne-Kulaszne, 29 kwietnia 1947 r.
W „Projekcie Organizacji Akcji Specjalnej «Wschód»” z 16 kwietnia 1947 r. w punkcie pierwszym „Zadania” zapisano: „Rozwiązać ostatecznie problem ukraiński w Polsce”.
Dnia 28 kwietnia 1947 r. 17 tys. żołnierzy Wojska Polskiego otoczyło trzysta wsi zamieszkałych przez Ukraińców w powiatach leskim, sanockim, przemyskim i lubaczowskim. Przygotowywanych do wysiedlenia grupowano często na kilkanaście dni w mini obozach — pułkowych punktach zbornych.
Ogółem od 28 kwietnia do 15 sierpnia 140 tys. Ukraińców, obywateli polskich, przymusowo przesiedlono z terenu trzech województw Polski południowo-wschodniej, tj. 22 powiatów na ziemie północne i zachodnie. Osiedlono ich w rozproszeniu na terytorium dziewięciu województw i 71 powiatów. Pomiędzy 28 kwietnia a 15 sierpnia wysiedlono 33 tys. rodzin z 1244 miejscowości (w tym z dawnego województwa rzeszowskiego 85 tys. ludzi, lubelskiego — 44 728, krakowskiego — 10 510).
Na potrzeby wysiedlenia użyto 442 transporty kolejowe. Pierwszy wyruszył 29 kwietnia ze stacji Szczawne-Kulaszne (pow. Sanok). Z powiatów przemyskiego i jarosławskiego transporty z wysiedlanymi Ukraińcami odchodziły ze stacji Przeworsk-Gorliczyn i Grodzisk Dolny. Część wysiedlanych, aby dotrzeć do stacji załadowczej, musiała pokonać pieszo trasę 50 km.

Zniszczenia
Wysiedlenie Ukraińców oraz działania zbrojne doprowadziły do dewastacji i upadku gospodarczego terenów południowo-wschodniej Polski. Wiele wsi zniknęło z powierzchni ziemi, inne zniszczono w ponad 50%. W powiecie jarosławskim zdewastowano doszczętnie 5612 zabudowań, lubaczowskim — 7470, sanockim — 8260, leskim — 2565 i gorlickim — 3452. Podobnie było w powiatach województwa lubelskiego. Pozostawione przez Ukraińców mienie zostało rozkradzione lub zdewastowane przez niewysiedloną ludność, głównie polską.
Zniszczeniu uległo również mienie cerkiewne. Szaty, księgi liturgiczne, a przede wszystkim ikony zostały rozkradzione. Większość cerkwi zdewastowano lub wyburzono. Z istniejących po wojnie 683 cerkwi greckokatolickich w Polsce (6 cerkwi zniszczono w czasie wojny i walki z UPA) tylko część władze przekazały Kościołowi prawosławnemu (15 do 1966) i rzymskokatolickiemu (do 1962 sama tylko diecezja przemyska tego Kościoła użytkowała 70 cerkwi). 34 cerkwie użytkowano jako budynki gospodarcze, głównie magazyny. Do 1967 r. w diecezji przemyskiej liczba istniejących cerkwi zmniejszyła się z około pięciuset do 319, a pozostałe opuszczone cerkwie narażono na świadomą i nieświadomą dewastację.
Do 1989 r. na terenie dawnego województwa rzeszowskiego rozebrano, zburzono lub spalono 268 świątyń. Na terenie trzech dekanatów diecezji przemyskiej Cerkwi greckokatolickiej zniszczono dodatkowo 22 świątynie. Największą ukraińską budowlą zniszczoną w następstwie przeprowadzenia akcji „Wisła” była cerkiew w Radymnie (1961). Cerkiew we wsi Rajskie (pow. Lesko) wysadzono w powietrze w 1980 r.
Po akcji „Wisła” Kościół rzymskokatolicki przejął w sumie ponad dwieście cerkwi greckokatolickich. Na terenie województwa lubelskiego z 507 cerkwi prawosławnych do dnia dzisiejszego pozostało 124.

Historia jednej wsi, jednej rodziny.Terka, rodzina Jarosława Wajdy
Wieś Terka, powiat Lesko, gmina Wołkowyja. W 1939 r. zamieszkiwana przez 680 osób, w tym 570 Ukraińców, stu Polaków, dziesięciu Żydów.
W miejscowości kilkukrotnie dochodziło do zbrodni na osobach narodowości ukraińskiej. Pierwszy taki wypadek datowany jest na 29 maja 1946 r., gdy żołnierze WP zabili Michała Drożdża (l. 37), Dymitra Kornasa (l. 25). Ranny Iwan Nebora zmarł po dwóch dniach.
8 lipca 1946 r. oddział WOP z Wołkowyi dokonał masakry ponad trzydziestu ukraińskich mieszkańców wsi. Wieś została zrabowana, część zabudowań spalono. Polskich mieszkańców ewakuowano. Z rodziny Jarosława Wajdy zginęli: mama Antonina, siostra Marusia (l. 5), brat Wołodymyr (l. 3), dziadek Dmytro (l. 84), pasierb dziadka Iwan (l. 19).
Trzech ocalałych braci: Romana, Jarosława i Juliana wraz z ojcem wysiedlono ze wsi w ramach akcji „Wisła”. Ojca Józefa (Osypa) Wajdę w trakcie deportacji aresztowano 28 kwietnia 1947 r. i uwięziono w Jaworznie. Trzej bracia bez ojca zostali wywiezieni do miejscowości Suchań (woj. szczecińskie). Ojca zwolniono z obozu w styczniu 1949 r. Wraz z Wajdami deportowano z Terki 64 rodziny ukraińskie, tj. 325 mieszkańców wsi. Do ZSRR w latach 1944–1946 wysiedlono trzynaście rodzin.
Mieszkańców wsi osiedlono w miejscowościach: Święte k. Stargardu Szczecińskiego, Strachocin, Tychowo, Krąpiel, Żukowo, Nosowo, Morzyczyn, Żarowo, Chlebówek, Klępino. Obecnie byli mieszkańcy wsi oraz ich potomkowie mieszkają w miejscowościach, do których zostali deportowani w akcji wysiedleń do Ukrainy (w l. 1944–1946) oraz akcji „Wisła”, a także w: Stargardzie Szczecińskim, Szczecinie, Olsztynie, Gdańsku, Przemyślu, Lwowie, Kijowie, Nowym Jorku, Toronto.
We wsi Terka całkowicie zniszczono cerkiew, zabytkowa dzwonnica ulega dewastacji, gdyż obecny właściciel (parafia rzymskokatolicka w Polańczyku) nie jest zainteresowany zachowaniem obiektu. Niedawno wokół cerkwi wycięto chronione prawnie drzewa, co może doprowadzić do całkowitej ruiny dzwonnicy.
grafika Andrzej Stepan

Obóz koncentracyjny Jaworzno (tzw. COP)
Dnia 23 kwietnia 1947 r. Biuro Polityczne Polskiej Partii Robotniczej podjęło decyzję o utworzeniu: „przejściowego obozu dla podejrzanych Ukraińców”. Taki obiekt powstał jako podobóz Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie na Górnym Śląsku, filii dawnego KL Auschwitz.
„W Oświęcimiu pociąg stanął na bocznicy. Po dłuższym czasie trwożliwego oczekiwania wszczął się ruch. Wzdłuż pociągu chodzili wojskowi z jakimiś listami, zaglądali do wagonów, wyczytywali nazwiska, a wyczytanych gdzieś zabierali. Gdy zabierani wrócili, pokazywali ślady pobicia. Byli na przesłuchaniu”.
Oprócz mężczyzn, w obozie uwięziono ok. ośmiuset kobiet (w tym około 80 w ciąży), kilkanaścioro dzieci, ponad stu starców i kalek. Wśród więźniów byli także aresztowani podczas akcji „Wisła” Polacy.
Wśród więźniów znalazło się też 27 duchownych (22 greckokatolickich i 5 prawosławnych). Jeden z duchownych w latach I wojny światowej był więźniem austro-węgierskiego obozu koncentracyjnego Talerhof k. Gratzu, w okresie okupacji więziony był przez hitlerowców. Większość duchownych była w zaawansowanym wieku, niektórzy ukończyli siedemdziesiąt lat. Żaden z księży nie został osadzony w obozie na podstawie wyroku sądowego. Na areszt żadnego z nich nie wydano sankcji prokuratorskiej.
W wyniku tortur i głodu zmarło 162 osoby. Dla wszystkich więźniów obóz był traumą do ostatnich dni życia.
Duchowni greckokatoliccy i prawosławni w Centralnym Obozie Pracy w Jaworznie (1947–1949). Dokumenty i materiały, zebrał i opracował Igor Hałagida, Warszawa 2012

Опубліковано в Artykuły, oświadczenia, Актуальне.

Коментарі закриті.